Małopolski Portal Informacyjny

Andrychów - Wadowice - Kalwaria Zebrzydowska - Wieprz - Zator - Kęty - Sucha Beskidzka

Walka o życie Kasperka

Walka o życie Kasperka

Chłopiec cierpi na ostrą białaczkę limfoblastyczną i musi przejść przeszczep szpiku. Trwają poszukiwania jego bliźniaka genetycznego.
Foto: rodzice Kasperka

Jeszcze nieco ponad roku temu Agnieszka i Rafał Bąkowie z Babicy żyli w przekonaniu, że ich szczęścia długo nic nie zmąci. Mieli dwóch zdrowych synków, którzy każdego dnia dostarczali im mnóstwo radości. Aż do chwili, gdy na ciele starszego z nich rodzice zauważyli dziwne sińce. Diagnoza okazała się dla nich nieoczekiwanym ciosem…

 

Kasperek Bąk, wówczas niespełna czteroletni, nigdy na nic się nie uskarżał. Był bardzo ruchliwym i wesołym chłopcem. Zawsze wydawał się okazem zdrowia. Siniaki, które coraz częściej zaczęły się u niego pojawiać, rodzice przypisywali jego nieposkromionej energii. Ponieważ malec dużo biegał, zdarzały mu się również upadki. Gdy jednak Agnieszka i Rafał Bąkowie zauważyli, że chłopiec ma sińce nie tylko na rękach i nogach, ale również na tułowiu, poważnie się zaniepokoili. Mimo to trudno im było zaakceptować wieść, iż są one objawem ostrej białaczki limfoblastycznej. Kiedy usłyszeli diagnozę, czuli się, jakby grunt zapadł im się pod nogami. Obydwoje płakali i zadawali sobie nawzajem pytania, dlaczego ich to spotkało. Szok, jaki przeżyli, okazał się jednak najlepszą motywacją do walki. Wiedzieli, że muszą zrobić wszystko, by ocalić synka.

Wygrali bitwę, ale nie wojnę…

Jego leczenie szpitalne rozpoczęło się 8 czerwca 2019 roku i trwało 9 miesięcy. Po tym czasie Kasperek wrócił do domu, choć walka o jego zdrowie jeszcze się nie zakończyła. Chłopczyk nadal był objęty chemioterapią, ale już tylko doustną, możliwą do stosowania w warunkach domowych. Tabletki miał dostawać aż do czerwca 2021 roku. Zgodnie z zaleceniami lekarzy, rodzice co tydzień robili synkowi badania krwi. Ich wyniki nie dawały żadnych powodów do obaw. – Zdawało nam się, że najgorsze jest już za nami – wyznaje mama Kasperka, Agnieszka Bąk. Ale remisja choroby nie uśpiła ich czujności.

9 grudnia Kasperek zaczął wymiotować. Doktor pediatra z Wysokiej była przekonana, że to jakaś infekcja wirusowa. Po trzech dniach, gdy wymioty nadal nie ustępowały, Kasperek trafił do szpitala w Wadowicach. Tam, mimo podawanych mu kroplówek, nadal nie było poprawy. Potem przebadała go pani irydolog, która odkryła, że Kasperek w ogólne nie widzi na lewe oko – mówi drżącym z emocji głosem Rafał Bąk. – Wyniki wykonanej mu tomografii komputerowej nie wskazywały jednak na nawrót białaczki. Parametry krwi i szpiku też były w normie. Ale po konsultacjach ze szpitalem w Krakowie-Prokocimiu zapadła decyzja, aby go tam przewieźć. Dopiero po rezonansie magnetycznym wyszło na jaw, że to jednak wznowa…

Potrzebny genetyczny bliźniak

Lekarze zadecydowali o rozpoczęciu kolejnej, znacznie mocniejszej chemioterapii, która ma potrwać 12 tygodni. Po tym czasie trzeba będzie wykonać chłopczykowi przeszczep szpiku kostnego. Niestety, w jego najbliższej rodzinie nikt nie może zostać dawcą. Badania na zgodność antygenową z Kasperkiem wypadły negatywnie. Ruszyły poszukiwania „bliźniaka genetycznego” dla chłopca. Na razie nie przyniosły one rezultatów, na szczęście jest jeszcze trochę czasu. Kasperek ma za sobą dopiero 2 z koniecznych 12 tygodni leczenia, a dopiero po nim może przejść przeszczep. – Dlatego gorąco prosimy, by każdy, kto tylko może, zarejestrował się w Fundacji DKMS. Im większa baza potencjalnych dawców, tym łatwiej będzie znaleźć bliźniaka genetycznego dla naszego synka. I tym większa szansa na dalsze życie dla Kasperka – apeluje Rafał Bąk. Aby zostać dawcą szpiku dla jego synka lub innej potrzebującej osoby, trzeba zarejestrować się tutaj.

Agnieszka i Rafał Bąkowie potrzebują też wsparcia finansowego w codziennej walce o zdrowie starszego synka. – W tej chwili żadne z nas nie może pracować. Jedno cały czas musi być w szpitalu przy Kasperku, a drugie w domu, by zajmować się naszym młodszym dzieckiem, dwuipółletnim Oskarkiem. Można powiedzieć, że jesteśmy postawieni pod ścianą – podkreśla tata chłopców. Każdy, kto chciałby pomóc rodzicom Kasperka, może to zrobić wystawiając przedmioty na licytację dla niego albo licytując te, które wystawili inni. Na rzecz chłopca prowadzona jest również internetowa zbiórka pieniędzy. Odbywa się ona tutaj.

Edyta Łepkowska

 

Zobacz również: Zamknięty w niewidocznej bańce

Podziel się tym wpisem:

Share on facebook
5 1 głos
Oceń ten artykuł !
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Podziel się przemyśleniami, skomentuj (nie wymagamy logowania).x
()
x